O mnie

Nie będzie o mnie, o mnie będzie cała reszta. Będzie o idei. Wpisy będę dzielił na dwie części. Jedna z nich to swobodne przemyślenia, często chaotyczne i nieskładne, ale mające na celu przybliżyć mój prawdziwy tok rozumowania osobom, które twierdzą, że mnie znają. Blog powstał, żebym poprzez kolejne wpisy, mógł przekazywać coraz więcej prawdy o sobie – jak najmniej ubarwionej. Uświadomiłem sobie, że bardzo często wypieram się rzeczy niewygodnych. Chcę przestać udawać kogoś, kim nie jestem, uzewnętrznić moje słabości. Jestem hipokrytą, choć zawsze unikam przyznania tego. Drugą część stanowić będą czyste sprawozdania, aczkolwiek z przekłamaniami, dla kontrastu, żeby było widać wyraźnie, że w dalszym ciągu mam jeszcze konflikt osobowości, że mam dylemat czy pozostać sobą, czy też robić coś pod publiczkę, na pokaz, spełniać czyjeś oczekiwania. Jest jeszcze cal nadrzędny. Całe to przedsięwzięcie, możesz mnie wyśmiać, miało być listem do Niej. Skoro nie mogę z nią porozmawiać, między wierszami przeplotę przeprosiny. Później niech się dzieje co chce. A już niezależnie od wszystkiego, będą osoby, które chętnie poczytają moje pierdolenie, a mnie samemu z pewnością to pomoże.

poniedziałek, 3 września 2012

All I want is what you got.

 W momencie, gdy myślę, że przyzwyczajam się do nowej sytuacji - wszystko musi przewartościować się o 180 stopni. Potykam się dziś cały dzień, napierdalam jak na wiecznym kacu. Nawet w domu zarzucają mi, że coś biorę, bo przecież nie zachowuję się normalnie. Skąd to? Z niewyspania, na pewno, lecz nie tylko. Targają mną silniejsze, aczkolwiek skrajnie różne uczucia. Próbuję się ich pozbyć, ale nie jestem w stanie, nie istnieje taka możliwość. Są. Moje ciało to tylko rzecz. Pojemnik na to całe gówno. To, co robisz, jest niesamowite. Wyłamuje się ze wszelkich zasad i norm, jest ponad tym wszystkim i może dlatego nie sposób mi to pojąć. Boję się tylko, że choćbym był nawet w swoim najlepszym wydaniu i przy zdrowych, wyczulonych zmysłach... że to i tak może mnie zniszczyć. Bełkoczę, bo straciłem całą umiejętność wyrażania emocji. Próbuję odzyskać część z tego, z czego zostałem wyprany, ale wygląda na to, że raczej stracę pozostałą część.

Rozpoczęcie roku szkolnego, wszystko chuj.
Był nawet Ryszard Grobelny.

A Ty nie.

Idę się pakować. Tylko głupcy umierają.
Z nadzieją spoglądam w stronę jutra - dzień, w którym mamy się spotkać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz